karta win
Logowanie
tomuś
zobaczyłem ją na imprezie u świstaka / była całkiem fajna wysoka
jakaś taka / i wszyscy mówili na nią kicia / wtedy pomyślałem że to
babka mego życia / ja spawam piece tym zarabiam na życie / wieczorem
koledzy lekkie dragi i picie / a w nocy obrabiam w okolicy kioski / i
wyglądam jak koleś z olimpijskiej wioski / zaprosiłem ją do domu ona
trochę krzyczała / nie minęły dwie minuty cała mi się
oddała / ćwiczyliśmy przez noc całą kamasutrę / rankiem odeszła
szepnęła do jutra...
